W wynik październikowych wyborów w Gruzji, nikt nie mógł uwierzyć. Komisje, nie pamiętam ile ich UE wysłała, nie dopatrzyła się żadnych nieprawidłowości. Mimo to, snuła plany jak Gruzję, czy raczej jej obywateli ukarać za wybory nie do zaakceptowania przez UE. I co z tego że prezydent Gruzji oświadczył że nie jego kraju nie stać na kolejne zadzieranie z wielkim sąsiadem, i że do sankcji wobec Rosji się nie przyłączy, bo gospodarka tego nie wytrzyma. To naprawdę skandal. Kraje europejskie robią co mogą żeby zubożyć swoich obywateli, a taki kraik w bezczelny sposób notuje w tym czasie jeden z najszybszych, wzrost gospodarczy. Widzimy teraz że UE, zapewne do spółki z USA ,podjęła skuteczne kroki. Niepokoje które wybuchły w Gruzji są zapewne dziełem państw demokratycznych. Inaczej jak można tłumaczyć że ludzie się buntują przeciwko swoim wyborom?