Przejdź do głównej zawartości

Syria

   W 2010 roku, tuż przed Arabską Wiosną Ludów, prasa amerykańska rozpływała się nad zaletami Asada. Mieli co do niego pewne uwagi, jednak uważali że swoją polityką utrzymuje względną równowagę między różnymi plemionami i wyznaniami, więc wszyscy przywódcy afrykańscy powinni brać z niego przykład. Parę tygodni później, Syria na falach ruchów ludowych, została przez NATO zbombardowana i uznano że tego krwawego dyktatora należy usunąć. Szybko zmieniono o Asadzie  zdanie. Cóż, była to okazja do zdobycia kolejnego państwa które można by złupić w imię wolnego rynku. 

  Teraz mamy w Syrii rebelię, która praktycznie już się zakończyła. Asad uciekł, nakazał przekazać pokojowo władzę, więźniów ( chyba wszystkich) uwolniono, przywrócono ład i porządek. Na razie pod postacią godziny policyjnej. Rebelianci, niosący wolność dla wszystkich, już zapowiedzieli że teraz zajmą się eliminacja Kurdów. To tak żeby zapewnić pokój wszystkim. Biedni ci Kurdowie. Irakijczycy ich tępią, Turcja na Kurdów poluje. Nawet na małe grupki, które z górskich osad udają się do miast po zaopatrzenie, wysyłane są samoloty, które ich obozowiska bombardują. Ale to tylko wtedy kiedy siły lądowe są zajęte, w innym przypadku urządzają na tych biednych ludzi obławy. Powiedzieć Turkom nic nie można, bo to przecież ważny sojusznik USA. Kurdowie też są właściwie ich sojusznikiem, ale chwilowo nie są USA potrzebni, więc wszystko jest w porządku. Co do sojuszników, to Grecja też jest sojusznikiem i zbroi się na potęgę żeby załatwić raz na zawsze problem Cypru. Ciekawe kogo USA poprze w tej chyba nieuniknionej konfrontacji.

Komentarze

Popularne posty z tego bloga

Mój przyjaciel DRAGO, czyli ludzie to mają fantazję

   W najważniejszych wiadomościach na Google, wyświetliła mi się strona Wielka Historia, zachęcająca do zapoznania się z książką "Mój przyjaciel DRAGO". Podobno są to wspomnienia wybitnego żołnierza Navy Seals, czy też jak w recenzji pisze pułkownik Gąstał, legendarnego. Legendarny zapewne z powodu że sam legendę o sobie stworzył. Zacznijmy od początku. Przyznaję, książki nie czytałem, kupić nie kupię, a swoje spostrzeżenia i uwagi opieram na fragmentach zamieszczonych na portalu Wielka Historia, oraz opisie w Świecie książki.     Bohaterem jest Tomasz Dzieran, urodzony w październiku 1960 roku. Żyjąc w biedzie walczył o przetrwanie na ulicy, zapewne zbierając butelki żeby było za co chleb kupić. Z tej biedy trenował sztuki walki. Z tego co pamiętam, to treningi do tanich nie należały, a i kluby nie były tak powszechne jak obecnie. Podobno zasmakował w życiu przemytnika opozycjonisty. Czyli albo ulotki, albo wódkę przed 13:00 roznosił po mieście. W czasie Stanu ...

Wyją syreny, a reakcja ludzi - żadna

            Podobno tak było podczas próbnego alarmu w ostatnią sobotę. Ja mieli ludzie zareagować? Specjaliści już pośpieszyli z odpowiedzią. Ludzie powinni natychmiast szukać schronienia, czy to w schronie, czy w piwnicy lub chociaż w jakimś budynku. A najlepiej żeby zabrali też ze sobą plecak ewakuacyjny. Niby proste, ale jednak... Specjaliści albo nie są z Rzeczypospolitej, lub niezbyt często mają okazję bywać na mieście. Wygląda na to że zaczynam się czepiać, ale zaraz wyjaśnię w czym rzecz.      Kiedyś mieliśmy na osiedlu, w czterech budynkach pomieszczenia mające służyć za schrony. Były one jednocześnie używane jako magazyny OC. Kiedy jednak radośnie poddaliśmy się we wszystkim USA i staliśmy się im bezwarunkowo powolni we wszystkim, magazyny zlikwidowano, a pomieszczenia przekształcono w rowerownie. Czasy nadal się zmieniały, prawo własności, a właściwie chęć odseparowania się od innych ludzi, sprawiły że nawet gdyby te schrony nadal ...

Bo My Polacy pomaganie mamy w genach